RODZINNE SPRAWY

W ich sprawy rodzinne wtrącali się obcy, o których oskarżony pisał następująco: „Wszyscy byli poruszeni tym, że człowiek o tak nieposzlakowanej opinii był tak nieszczęśliwy i tak okrutnie dręczony przez swoją żonę. W niedzielę, gdy ojciec intonował w kościele pieśń w czasie Aspersji — często śpiewał podczas mszy — blisko pięćdziesiąt osób płakało”. Jeśli jednak przyjrzeć się osobie ojca nieco bardziej obiektywnie, nie wydaje się on w swoim postępowaniu taki nienagan­ny. Oskarżony musiał bowiem przyznać, że w sprawach rozpa­trywanych przez sąd z powództwa matki odmawiano zwykle ojcu racji. W drugiej części pamiętnika oskarżony opisuje swój rozwój psychiczny i przedstawia własny wizerunek. Miał psychiczne zahamo­wania i dziwne usposobienie. Koledzy szkolni szydzili z niego. Dążył do sławy, wielkości i nieśmiertelnej chwały, uważał się za kogoś wyjątkowego. Żądny wiedzy i nauki pogrążył się w przypadkowych lekturach, które nie prowadziły go do celu, nie stawał się dzięki nim kimś lepszym. Przekonany o własnej doskonałości, niczego jednak nie osiągał. Ów brak sukcesu pobudzał w nim agresję. „Przybijałem do krzyża żaby i ptaki. Wymyśliłem także dla nich inną torturę — przytwierdzałem je do drzewa trzema gwoździami wbijanymi przez brzuch. Nazywałem to «świętem wiwisekcji)). Czasem zabierałem ze sobą dzieci, a czasem robiłem to sam”.

PRZYCZYNY CZYNU

Doprowadzała go do takiej desperacji, że kilkakrotnie próbował targnąć się na swoje życie. Zabiłem moją siostrę Victoire, gdyż brała stronę mojej matki. Zabiłem mojego brata, bo kochał matkę i siostrę”. Przyczyny swego czynu opisuje bardziej szczegółowo w pamię­tniku. Jego rodzice pobrali się wbrew woli dziadków Pierre’a ze strony matki. Ojciec, jako człowiek żonaty, chciał uniknąć służby wojskowej.Po ślubie matka pozostała u rodziców. Ojciec podejmował nie kończące się wysiłki, aby zamieszkała razem z nim. Matka jednak wciąż wracała pod rodzicielski dach. Przed sędzią pokoju rozpoczął się uciążliwy spór o dzieci. Oskarżony mieszkał od dziesiątego roku życia u swego ojca. Podsłuchał rozmowę matki z jego siostrą i na konflikt między rodzicami patrzył oczyma ojca, który często bywał w stanie wielkiego przygnębienia. Rodzice kłócili się o sprzęt domowy, o dzier­żawę gruntów, o dzieci, o to, czy matka jest wierna. Wyprowadzała ją z równowagi każda drobnostka. Zaciągała niepotrzebne długi, które ojciec z najwyższym trudem mógł spłacić. Często obwiniała męża o to, że niedostatecznie troszczy się o dzieci. Drażniła go wszelkimi sposobami, np. przygotowując mu potrawy, których nie lubił. Pod­sumowując: chodziło tu właściwie o codzienne kłopoty i uciążliwości, które jednak całkowicie zniszczyły małżeństwo rodziców Pierre’a.

WAŻNE CECHY

Te stygmatyzujące fizycznie i umysłowo cechy mają wyraźnie dowieść, że jest przestępcą. Został scharakteryzowany jako osobnik mało wartościowy, złośliwy i podstępny. Mówiąc krótko, jako człowiek stanowiący poważne zagrożenie dla społeczeństwa.Królewski sąd w Caen uznał natomiast, że oskarżony „poprzez popełnienie strasznego czynu sprawił, iż talenty, którymi tak hojnie obdarzyła go natura i które rozwijał sam, bez żadnego wsparcia ze strony szkoły: świetna pamięć, wielka zdolność do nauk, żywa i silnie rozwinięta wyobraźnia połączona z chęcią kształcenia i pragnieniem sławy, stały się dla społeczeństwa zupełnie bezużyteczne”. Ów opis sprawcy i ocena jego osobowości dokonana przez proboszcza zdają się być bliższe rzeczywistości niż bałamutne, fragmentaryczne i aneg­dotyczne opowieści mieszkańców wioski czy jednostronnie obciążające sprawcę relacje prasy i prokuratora.Gdy Pierre Riviere został ujęty i zapytano go, dlaczego zamor­dował swoją matkę i rodzeństwo, w czasie pierwszego przesłuchania powiedział: „Bóg nakazał mi wypełnić wolę Opatrzności”. Tę wypo­wiedź sprostował później w toku przesłuchania: „Chciałem uwolnić ojca od złej kobiety, która nieustannie go dręczyła, odkąd została jego żoną.

OBCIĄŻENIE SPRAWCY

Uproszczony i jednostronnie obciążający sprawcę osąd zawarty jest w protokole prokuratora: „Od dzieciństwa Pierre Riviere przy­sparzał swoim rodzicom zmartwień, był krnąbrny i nieposłuszny. Nie znosił nawet samej obecności rodziców. Nigdy nie okazywał ojcu czy matce synowskiego uczucia. Szczególnie jednak nienawidził matki. Były momenty, gdy odczuwał wstręt i wściekłość, gdy się doń zbliżała. Był bardzo szorstki w sposobie bycia, co martwiło jego rodziców. Pamiętano, jak w dzieciństwie znajdował przyjemność w miażdżeniu za pomocą dwóch kamieni małych ptaków i jak gonił rówieśników grożąc im różnymi narzędziami”. Nie ma tu w ogóle mowy o konflik­cie między rodzicami i o wielkim przywiązaniu Pierre’a do ojca. Prokurator generalny stwierdza dalej w swoim protokole: „Anali­za wyglądu zewnętrznego Riviere’a ujawnia warte odnotowania rysy. Jest niskiego wzrostu, ma wąskie i niskie czoło, brwi czarne, łukowate, zrośnięte, głowę trzyma stale opuszczoną, a jego rozbiegany wzrok zdaje się unikać spojrzeń innych, jakby w strachu, że zostaną ujawnione jego skryte myśli; chód nierówny, raczej skacze niż chodzi”.

ODMIENNY POGLĄD

Po wykryciu przestępstwa gazety opisywały sprawcę jako „po­twora”, „monstrum”. Stale podkreślano jego złe cechy. Straszył kobiety i przywoływał diabła. Groził kosą dzieciom i zabijał młode ptaki i żaby, ukrzyżowując je. Omal nie spalił swemu młodszemu bratu stóp trzymając je w pobliżu ognia. Sprawiało mu radość straszenie dzieci i dręczenie zwierząt. Z tymi głosami współbrzmią zeznania świadków. Jest w nich mowa o dziwactwach budzących wątpliwość co do pełnej poczytalności sprawcy: mówił sam do siebie, całował ziemię, bił w główki kapusty i wydawał przy tym niear­tykułowane dźwięki. Bawił się z wiejskimi dziećmi w pogrzeb. Wyruszał do odległych miejsc i odprawiał czary. Nagle, bez przyczyny, wybuchał szalonym, nie kończącym się śmiechem. Uchodził za wariata. Nazywano go powszechnie „Riviere głupiec”. Zupełnie odmienny pogląd wyraził proboszcz z Aunay: „Oskar­żony zawsze wydawał mi się człowiekiem bardzo łagodnym, który jednak w wiosce, a nawet w całej parafii uważany był za pomyleńca. Rozmawiając z nim wszakże parę razy, nie uznałem go za obłąkanego. Przeciwnie, dostrzegłem w nim wielki talent do nauk, a także zauważyłem, iż jest obdarzony niezwykłą pamięcią. Odznaczał się natomiast, według mnie, dość osobliwą wyobraźnią”.

ZROZUMIEĆ PRZESTĘPSTWO

Mieszkańcy wsi musieli się pogodzić ze straszliwym czynem, ! którego dokonano wśród nich. Próbowali zrozumieć przestępstwo, nadać mu jakiś sens. Niejasne wrażenia i pobieżne wspomnienia 0   wyobcowanym ze społeczności i traktowanym niezupełnie serio sprawcy stają się nagle ważne; gdyby zaś zbrodnia nie została popełniona, nigdy nie nabrałyby one takiego znaczenia. Ludność waha się w swoim osądzie oceniając sprawcę bądź jako dotkniętego obłędem, bądź jako zwykłego złoczyńcę czy dziwaka. Stały konflikt między jego rodzicami był powszechnie znany. Matka dręczyła ojca, cenionego w całej okolicy człowieka. Mieszkańcy wsi wtrącali się do tych ciągłych kłótni i jasno opowiadali się po stronie ojca. Jeden ze świadków mówił: „Ojciec Riviere’a miał bardzo łagodny charakter   świadkowie jego niezliczonych sprzeczek z żoną nigdy nie przy­znawali jej racji”. Inny świadek stwierdził: „Wszyscy wiedzieli, że stosunki między nimi były bardzo złe i opinia była zgodna, że ona jest temu winna”.

ZRÓŻNICOWANIE PRZESŁANEK

Zamiarem wydawcy i jego współpracowników było wyjaśnienie w tej dokumentacji zróżnicowa­nia przesłanek i następstw czynu karalnego. Zostały w niej odzwier­ciedlone spory w opiniach między psychiatrami a sędziami i między samymi psychiatrami, spostrzeżenia i wnioski końcowe. Dokumenta­cję uzupełniają komentarze członków zespołu. Okoliczność, że chodzi tu o przypadek z przeszłości, wychodzi tylko analizie na dobre. Łatwiej jest bowiem ocenić z dzisiejszej perspektywy warunki socjalne społeczeństwa w 1835 r. Były one prostsze niż obecnie i proces społeczny we francuskim społeczeństwie pierwszej połowy XIX w. ostatecznie się już dokonał. W dokumentacji i w komentarzu pojawiają się trzy główne pytania:_o osobowość sprawcy, o przyczyny popełnienia czynu i o rea­kcję na czyn. Owe trzy podstawowe kwestie zanalizowano z czterech punktów widzenia: samego sprawcy, jego otoczenia, psychiatrów i autorów dokumentacji (komentarz zawarty w przypisach). W ten sposób uzyskano zróżnicowany, po części kontrowersyjny obraz przestępstwa, który wyjaśnia wiele, jeśli nie wszystkie podstawowe problemy kryminologiczne.

W NASZYCH UMYSŁACH

Mordercę szybko wykryto. Był to Pierre Riviere, który tak okrutnie zamordował swoją matkę i rodzeństwo. Naoczni świadkowie widzieli, jak uchodził z miejsca zbrodni z jeszcze ociekającym krwią swych ofiar toporem. Powiedział im: „Pomogłem memu ojcu. Teraz chcę umrzeć”. Jednakże błąkał się jeszcze przez miesiąc bez celu po lasach Normandii żywiąc się cebulkami krokusów, trawą i korzon­kami. Wahał się, czy się ukrywać, czy pozwolić się złapać. Był poszukiwany listem gończym. Im dziwaczniej się zachowywał, tym mniejsze zainteresowanie okazywali mu jego bliźni. W końcu, 3 czerw­ca 1835 r., został ujęty i skazany przez sąd przysięgłych na karę śmierci. Król Francji darował mu życie zmieniając wyrok na dożywot­nie więzienie. Zmarł pięć lat później, w 1840 r., popełniając samobój­stwo w więzieniu. Michel Foucault i jego zespół współpracowników z College de France sporządzili dokumentację tego przypadku [46]. Składa się ona z pamiętnika dwudziestoletniego sprawcy, zeznań świadków, opinii psychiatrycznych, protokołu czynności śledczych, artykułów praso­wych, listów czytelników, protokołu przesłuchania oskarżonego, aktu oskarżenia, sprawozdania z procesu przed sądem przysięgłych, rapor­tów przewodniczącego sądu przysięgłych i ministra sprawiedliwości dla króla oraz relacji władz więziennych.

JEDNOSTRONNA FASCYNACJA

Jednostronna fascynacja społecznie widoczną „prze­stępczością uliczną” czy całkowiecie chybiona fascynacja „przestęp­czością wielkich” nie stanowi jednak problemu dla autorów krymina­łów. Jest to nawet podstawowy problem dla kryminologów, którzy w swojej przeważającej części wciąż nie znajdują właściwego podejścia do przestępczości gospodarczej [322], do świata zorganizowanej zbro­dni [321], do poważnych przestępstw zawodowych [323] i którzy wciąż przede wszystkim zajmują się kończącymi się fiaskiem drobnymi przestępstwami.Pisano 3 czerwca 1835 r.: W gminie Aunay, w okolicy Caen w Normandii wykryto okropną zbrodnię. Sędzia pokoju opisuje w protokole trzy trupy, które — na podstawie informacji — znalazł w domu rolnika: „Kobieta lat około czterdziestu, leżąca na plecach przed kominkiem, na którym prawdopodobnie w chwili, gdy została zamordowana, gotowała kaszę (kasza znajdowała się jeszcze w garnku stojącym na palenisku); ubrana w strój domowy, włosy w nieładzie, szyja i tył czaszki pocięte i porąbane. Chłopiec w wieku 7—8 lat, ubrany w niebieską bluzę, spodnie, skarpety i buty, leżący na brzuchu twarzą do ziemi, w głowie głęboka rana. Osiemnastoletnia dziewczyna w perkalowej sukience, w pończochach, bez butów ani pantofli, leżąca na plecach, stopy oparte na progu drzwi prowadzących na podwórze, robótka koronkowa spoczywająca na brzuchu, u jej stóp czapka bawełniana i duży pęk włosów, prawdopodobnie wyrwany w czasie morderstwa; na prawej części twarzy i szyi głębokie rany rąbane”.

PRYMITYWNY MECHANIZM

Cały ten bardzo prymitywny mechanizm uporania się z przestęp­czością, konsekwentnie upowszechniany w nadawanych w godzinach dużej oglądalności programach skierowanych do masowego widza, uniemożliwia wszelkie próby wejrzenia kryminologicznego dokonywa­nego przez funkcjonariuszy policji, prokuratorów, sędziów i urzęd­ników więziennych i umacnia widza telewizyjnego w poczuciu moral­nego samozadowolenia. Zło staje się samą tylko podnietą, rozrywką, sensacją. Niebezpieczne rodzaje przestępczości, jak np. przestępczość i gospodarcza, nie mogą dojść do świadomości widzów, słuchaczy czy I czytelników. Nie ma racji Paul Reiwald, gdy pisze: „Włamywacz grożący i urzędnikowi bankowemu wyciągniętym rewolwerem, złodziej wspina­jący się po fasadzie budynku w czarnym kostiumie czy choćby ; w masce, a nawet sam tylko uzdolniony kieszonkowiec potrafią dostarczyć więcej emocji i zapanować nad powszechną wyobraźnią w zupełnie inny sposób niż bankier działający na szkodę setek drobnych ciułaczy” [108, s. 182]. Także przestępczość gospodarczą można efektownie zobrazować w programach adresowanych do masowego widza.